Ile kosztuje wypadek?

 4 
   
Wypadek czy kolizja to bardzo duży problem dla każdego kierowcy. Bardzo łatwo można zostać rannym lub zginąć. O tym wszyscy doskonale wiedzą, ale czy zastanawiałeś się kiedyś ile może kosztować wypadek? Okazuje się, że znacznie więcej niż może się wydawać.

            Wszystkie instytucje, które zachęcają nas do poprawy bezpieczeństwa na drodze, odwołują się do tych samych argumentów. W swych kampaniach, spotach i ulotkach mówią jak łatwo zginąć na drodze lub zostać niepełnosprawnym. Oczywiście taka argumentacja jest słuszna i bardzo potrzebna, ale niestety do wielu odbiorców zwyczajnie „nie dociera”. Kierowcy zwykle myślą tak: „Mam auto, w którym jest dużo blachy. Mam poduszki powietrzne, ABS i ESP. Do tego nie jeżdżę jak wariat, więc nawet jak w coś uderzę to nic mi nie będzie.”. To wszystko sprawia, że czujemy się nadmiernie pewnie za kierownicą. Przecież nikt o zdrowych zmysłach nie jeździ na co dzień z prędkością 200 km/h.

            Faktycznie, nie wszystkie wypadki kończą się uszczerbkiem na zdrowiu. Producenci samochodów od lat starają się aby ich produkty były bezpieczne. Dziś już niemal każde nowe auto ma pięć gwiazdek w testach Euro NCAP. Jeszcze dziesięć czy piętnaście lat temu było to tylko marzenie.

            Jednak wielu kierowców zapomina o finansowych następstwach wypadków. Ile mogą one wynieść? Okazuje się, że wcale nie tak mało.

4 cov

            W naszych obliczeniach skupimy się na samochodzie Audi A4, które od lat plasuje się w czołówce najczęściej kupowanych modeli używanych w Polsce. Nasza A4-ka jest z 2007 roku i ma silnik benzynowy o pojemności 2.0. Zatem jeździmy takim samochodem jak tak zwany „statystyczny Kowalski”.

            Niestety, jadąc w mieście, nie zachowaliśmy szczególnej ostrożności i na śliskiej, mokrej nawierzchni, uderzyliśmy w tył innego auta. Nasz pojazd ma uszkodzoną przednią część nadwozia. Rzeczoznawca zakwalifikował do wymiany następujące elementy: pokrywa silnika (maska), dwa błotniki, zderzak, atrapa chłodnicy, dwa reflektory, chłodnica, pas przedni, dwie poduszki powietrzne, chłodnica klimatyzacji i migacze boczne.

            Należy zaznaczyć, że w czasach gdy nowoczesne samochody są wyposażone w „kontrolowane strefy zgniotu”, ilość elementów uszkodzonych w naszym pojeździe wcale nie jest taka długa. Podobne zniszczenia mogły z powodzeniem powstać przy klasycznym najechaniu już przy prędkości rzędu 30 km/h.

            Nasze uszkodzone Audi nie miało ubezpieczenia AC, gdyż nie jest ono obowiązkowe. Za naprawę musimy zapłacić z własnej kieszeni. Oto rachunek, który dostajemy za części:

  • Pas przedni: 570,62 PLN
  • Atrapa chłodnicy: 257 PLN
  • Zderzak: 496,67 PLN
  • Pokrywa silnika (maska): 355,20 PLN
  • Błotniki (2 szt.): 286 PLN
  • Reflektory: 728,78 PLN
  • Chłodnica: 336,95 PLN
  • Chłodnica klimatyzacji: 382,06 PLN
  • Migacze boczne (2 szt.): 52,30 PLN
  • Poduszki powietrzne (2 szt.): 1198 PLN

Suma: 4663,58 PLN.

 

Podobnie jak większość Polaków, kupiliśmy dobrej jakości zamienniki. W przypadku części oryginalnych, nabytych w ASO Audi, rachunek mogłyby być nawet dwa razy wyższy.

            Niestety to nie koniec wydatków. Raczej nikt nie ma w domu lakierni, zatem musimy udać się do specjalisty. Uśredniając ceny rynkowe, zakładamy, że nasz lakiernik policzy sobie 300 złotych na jeden element. Zatem policzmy:

 

  • Pas przedni: 300 PLN
  • Atrapa chłodnicy: 300 PLN
  • Zderzak: 300 PLN
  • Pokrywa silnika (maska): 300 PLN
  • Błotniki (2 szt.): 600 PLN

Suma: 1800 PLN

 

            Po raz kolejny nie jest to koniec wydatków! Blacharz musi jeszcze wymontować uszkodzone elementy, przekazać je do utylizacji i zamontować nowe części. Znów uśredniając- zapłaciliśmy za to 1000 złotych. Do tego dochodzi cena elektryka, który zdemontuje wystrzelone poduszki powietrzne i zamontuje nowe. Orientacyjnie- 180 złotych.

            Nie oszczędziła nas także Policja. Jako sprawcy wypadku dostaliśmy mandat w wysokości 500 złotych oraz ponieśliśmy koszty transportu naszego auta na lawecie. Tu zakładamy, że „laweciarz” policzył sobie tylko 200 złotych. Jednak po naprawie samochodu musimy udać na badanie stanu technicznego, gdyż bez niego nie otrzymamy z powrotem naszego dowodu rejestracyjnego. Koszt przeglądu to 100 złotych (cena ustalona przez ustawodawcę). Co gorsza nie dotrzemy legalnie do Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów na własnych kołach. Znów musimy skorzystać z usług lawety. Cena… 200 złotych.

 

Czas więc na podliczenie kosztów:

  • Części: 4663,58 PLN
  • Lakier: 1800 PLN
  • Blacharz: 1000 PLN
  • Elektryk: 180 PLN
  • Mandat: 500 PLN
  • Laweta (dwa przejazdy): 400 PLN
  • Przegląd: 100 PLN

Suma: 8643,58 PLN

 

            Dobrze widzicie! Łączny koszt to 8643,58 złotych! Przy założeniu, że nasz samochód jest wart około 25 tysięcy złotych, rachunek zaczyna robić wrażenie.

            Oczywiście przedstawione przez nasz koszty są dość uproszczone. Zawsze może okazać się, że w wypadku ucierpiały dodatkowe elementy samochodu- takie jak szyba. My przyjęliśmy optymistyczny wariant.

            Dodatkowymi kosztami jest utrata zniżki przy zakupie kolejnej polisy OC. Jest to jednak koszt trudny do obliczenia, gdyż każdy kierowca ma nieco inną stawkę ubezpieczeniową, więc utarta nawet 10% zniżki dla każdego oznacza co innego. Do tego dochodzi także spadek wartości naszego Audi. Egzemplarze z wypadkowa historią cieszą się mniejszym zainteresowaniem na runku wtórnym oraz są tańsze.

            Nasz samochód to nie najstarszy model marki klasy premium. Jak już wcześniej wspominaliśmy, jego wartość to koło 25 tysięcy złotych. Co mają jednak powiedzieć właściciele aut, które kupili za nie więcej niż 10 tysięcy? Przecież w naszym kraju ich nie brakuje. W tym przypadku, pojazd zwykle trafia na złom.

            Jeśli więc nie przemawiają do ciebie kampanie promujące bezpieczeństwo na drogach, to pomyśl o swoim portfelu! Przez jedną chwilę nieuwagi możesz stracić wszystkie swoje oszczędności. Warto o tym pamiętać, szczególnie w dni gdy warunki atmosferyczne nie są sprzyjające.

Ile kosztuje wypadek?
Dziękujemy oponeo !